BYĆ KIMŚ WIECEJ NIŻ SOBĄ - TEKST OLGA KRAUZE

BYĆ KIMŚ WIECEJ NIŻ SOBĄ

„Kuta budzi nieufność, wrogość, awersję. Codziennie wznieca wokół siebie indywidualne i spontaniczne rewolucje. Nie chowa się za statusem artysty, często traktuje go z ironią, nie wpisuje się w bezpieczne programy artystyczne, bierze pełną odpowiedzialność.” Tak opisuje siebie człowiek, który urodził się po to, by zostać drugim Salvadorem Dalim. Tymczasem jest kimś więcej – jest Robertem Kutą.

Mówić o sobie w trzeciej osobie.

Ze zdjęcia spogląda, z miną dosyć przesadzoną, osoba, która niewątpliwym poczuciem własnej wartości mogłaby podzielić się ze wszystkimi ludźmi w promieniu kilometra. Głowa lekko uniesiona, nos zadarty. Zero uśmiechu. Choć wzrok skryty jest za ciemnymi okularami, nie trudno się domyślić, że jest on pełen wyższości, nonszalancji, z domieszką pychy. To nie jest zwykły człowiek. To twór swej własnej wyobraźni. Największa inspiracja i najważniejszy bohater dla samego siebie. Robert Kuta to dzieło sztuki, które ma magiczną moc tworzenia samego siebie i każdego kolejnego dnia chce być bliżej ideału. Bardziej zachwycać i bardziej szokować. Zastanawiać i intrygować, przyciągać i odpychać. W całej swej infantylności być wyrazem skomplikowanych uczuć, które kumulują się w nieodgadnionej naturze artysty.
- Określiłbym to jako pomysł na siebie, na swój artystyczny żywot. Chcę zaznaczyć iż ten pomysł z traktowaniem siebie jako dzieło sztuki, nie jest wygenerowany sztucznie. Myśl o tym by w sztuce być żywym dziełem sztuki, narodziła się bardzo spontanicznie, naturalnie. Z pewnością jest to proces, więc proszę przyglądać się z uwagą każdemu kolejnemu działaniu Roberta Kuty. - komentuje.
By wyłowić z sieci owoc twórczości Kuty, należy w swojej przeglądarce wystukać adres robertkuta.blogspot.com. Znajdują się tam wszystkie publikacje i fanziny, których głównym bohaterem może być jedynie ich autor. Tworzy je, parodiując otaczającą go rzeczywistość, magazyny z wyższej półki i szare brukowce. Pretensjonalność i głupotę przemienia w sztukę. Robert Kuta jest dla siebie tym, czym płótno dla malarza, marmur dla rzeźbiarza.
- Z racji tego iż jestem nadproduktywnym artystą, działam sam, muszę mieć na uwadze wiele rzeczy i starać się myśleć o tym, by czegoś nie zapomnieć (aktualizacja bloga, praca nad zinem, obrazy, szycie, zdjęcia etc.).  

Wykorzystywać talent w 100%.

Robert Kuta – absolwent Liceum Plastycznego w Tarnowie, w którym urodził się 22 lata temu. Student poznańskiej i krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na wydziale Malarstwa. Oprócz tworzenia samego siebie zajmuje się rysunkiem, malarstwem, fotografią i szyciem. Na jego Facebook'u znaleźć można 127 albumów ze zdjęciami i obrazami, które ochrzcił mianem „pikczery”. „Papież krakowskiej sztuki”, „ Pop Star!” czy „Homoseksualni synowie Chrystusa” to tylko niektóre tytuły jego folderów, gdyż zwykle nazywa je po prostu swoimi inicjałami. Ukazuje w nich całą swą niezwykłość poczynając od wykorzystania szerokiej gamy barw, niecodziennych stylizacji, bawiąc się rysunkiem, kolażem czy tworzeniem instalacji. Umiejętność skupienia się na tylu formach wyrazu to niewątpliwy talent, o który nie trzeba się bać, bo zostaje on wykorzystywany przez Roberta w stu procentach. W 2008r. otrzymał  stypendium w konkursie TVP „Dolina kreatywna – czyli czego szuka młoda sztuka”.  Jest absolwentem III edycji „Art & Fashion Festival” w Starym Browarze, w Poznaniu. Poza tym w magazynie „Exclusiv” prowadzi rubrykę „Antystyl”, a podczas wykładów i warsztatów uczy rysunku mody.
- Nie wstaje wcześniej niż przed 7 rano, bo z reguły kładę się spać ok godz. 6 nad ranem. Każdy dzień jest w większości  zorganizowany. Spotkania, zajęcia. praca. W międzyczasie lunch i kawa. Przede wszystkim bardzo dużo pracy. - tak Robert mówi o najzwyklejszym dniu w swoim życiu. Jak sam podkreśla znalezienie inspiracji nie jest dla niego wyzwaniem:
- Inspiracje pojawiają się zewsząd. Dużą rolę odgrywa natura, szczególne momenty w niej, jak na przykład, ptak który siada na suchej gałęzi, wiatr porywający liście. W dużej mierze literatura, kultura masowa, rzeczy a może przedmioty porzucone - wyrzucone, które po transformacji przez artystę nabierają nowego znaczenia, nowego życia. - twierdzi.
Co najbardziej intryguje w naturze artysty, to jego postrzeganie świata, otaczającej go rzeczywistości.
- Moim zdaniem współczesny świat jest bardzo zimny. Mało w nim emocji, chodzi mi o emocje między ludźmi. Jest okrutny, ale jednocześnie piękny. Nie mogę podać jednoznacznej definicji, ponieważ świat codziennie się zmienia, oby tylko na lepsze. - wyraża swą wrażliwość.
Warto również odwiedzić profil Roberta w portalu digart.pl, gdzie paradoksalnie przyjmuje pseudonim panNIKT. Jak to z każdym artystą bywa, Kuta musi liczyć się z krytyką, oceną czasem pozytywną, czasem mniej pochlebną. Sztuka zarówno Roberta, jak i każdego innego twórcy nie zawsze odnajduje poklask i uznanie, ale „Niezrozumienie to cecha wybitnych jednostek” - jak twierdzi jeden z komentujących jego twórczość.

Działać odważnie.

- Chcę dzielić się swoją praca z ludźmi, dawać im przez to sporo energii. Chcę aby moje działania zmieniały ludzi, ich podejście do siebie, do świata. Chcę, aby to co robię, inspirowało innych do odważniejszych działań, przełamywania stereotypów, zmian kulturowych.
Robert zupełnie jak Andy Warhol stara się w cudowny sposób zamienić plastykową, komercyjną rzeczywistość w dzieło sztuki. Jego fryzura i makijaż są dowodem na to, jak szybko potrafi się przeistoczyć w Davida Bowiego. Natomiast słynne słowa Slavadora Dalego traktuje jak swoje, obwieszczając światu, że „tak naprawdę, to współczuje wszystkim tym, którzy nie są Robertem Kutą”.


Olga Krauze - autorka tekstu. O sobie piszę tak:  Słyszałam że mieszkam w Kłodzku, co jest dobre, bo mam blisko na narty. mam krzywe nogi, ale Kate też ma i to jest cool. chetnie uśmierciłabym Gage, żeby dostać w zamian Cobaina. wybitnie nie spieszy mi sie do dorosłości. licze na to, by spróbować w życiu wszystkiego .

back

regulamin

Regulamin serwisu www

Użytkownik korzystający z serwisu www.robertkuta.blogspot.com („serwis WWW ROBERT KUTA”) zgadza się tym samym przestrzegać niniejszego regulaminu bez ograniczeń i zastrzeżeń.

Wszelkie treści zawarte w serwisie WWW ROBERT KUTA, w tym jej elementy tekstowe i graficzne, układ stron oraz innych elementów są zastrzeżone i podlegają prawom autorskim.

Informacje, teksty, zdjęcia lub grafika zamieszczone w serwisie WWW ROBERT KUTA mogą być

wykorzystywane wyłącznie dla osobistych, niekomercyjnych celów i nie wolno ich powielać,

modyfikować, przesyłać, licencjonować ani publikować w żadnym celu w całości ani w części

bez uprzedniej pisemnej zgody Roberta Kuty.

Korzystanie z materiałów umieszczonych w serwisie WWW ROBERT KUTA nie oznacza nabycia przez użytkowników jakichkolwiek praw na dobrach niematerialnych do utworów czy baz danych w nim zawartych.

Wszystkie znaki, zdjęcia, obrazy, logotypy prezentowane w tym serwisie stanowią

Własność Roberta Kuty, lub osób trzecich. Zabrania się używania,

pobierania, kopiowania lub rozpowszechniania ich w dowolny sposób bez pisemnej zgody

odpowiednio Roberta Kuty lub takiej osoby trzeciej.

W szczególności, Robert Kuta zrzeka się wszelkiej odpowiedzialności za bezpośrednie, pośrednie,

wynikowe, uboczne czy specjalne szkody wynikające lub w dowolny sposób związane

z dostępem lub korzystaniem z serwisu WWW ROBERT KUTA, w tym m.in. szkody spowodowane

wpływem wirusów komputerowych na sprzęt komputerowy użytkownika lub opieraniem się

przez użytkownika na informacjach uzyskanych za pośrednictwem serwisu WWW ROBERT KUTA.