Nie ma się co oszukiwać. Robert Kuta to najlepszy artysta młodego pokolenia. Artysta bezczelny, artysta totalny. Również nie ma co ukrywać że Robert Kuta lubi kulturę masową, estetykę pop-artu. Od kilku lat w Polsce młodzi artyści malarze prześcigają się w przemalowywaniu z gazet, reklam, telewizji, wizerunków gwiazd, przedmiotów. Zainteresowanie banałem to właściwie obowiązująca i utrwalona norma. Ale to co różni Kute od innych artystów to, to że korzystając i dobierając odpowiednie środki, kreują nową i oryginalną postać. To raczej zabawa sztuką i w sztukę oraz zabawa w artystę. Czasami na poważnie, innym razem mniej. Jednak wszystko to co robi jest starannie przemyślane i wyważone. Przez jednych uznawany nie za „totalnego artystę” ale za „totalną tandetę”. Robert Kuta wkroczył na scenę artystyczną w 2005 roku zdobywając wyróżnienia na koszalińskim biennale rysunku i malarstwa. Był to pokaz malarstwa a mózgiem i spiritus movens tego wydarzenia był Robert Kuta. Po jakimś czasie postanawia otworzyć w bardzo specyficznym miejscu galerię prezentującą twórczość różnych twórców. Jak dotąd nie odbyła się tam jeszcze żadna wystawa. Budynek w którym mieści się ta galeria jest na tyle specyficzny, bo mieści się w bloku mieszkalnym. Młody i ambitny artysta który zdominował scenę artystyczną przez ostatnie kilka lat był i jest atakowany ze wszystkich stron . Według wielu krytyków to co Robert Kuta robi polega raczej na pozbawionym refleksji szokowaniu, zwróceniu na siebie uwagi. Przeciwstawia się mu takich artystów, którzy budują karierę powolnie i mozolnie pogłębiając swój warsztat, obserwacje i tematykę prac. Robert Kuta znalazł się w świetle reflektorów w bardzo młodym wieku i teraz z coraz większą siłą inwestuje we własny rozwój artystyczny. Poszedł w prace i akcje szokujące, uderzające, efektowne, brał udział w najgłośniejszych wystawach i przeglądach młodej sztuki w całej Polsce. Jego nazwisko stało się marką. Tematyką jaką się zajmuje, jego skupienie na sobie, były i są atakowane przez różne grupy. Krytykowany jest za dehumanizację i właśnie obsesyjny wręcz egocentryzm. Tradycyjni, konserwatywni oskarżają go o niemoralność, podkopywanie wartości. Jego prace uznawane są za niedokończone, niechlujne, a nawet zupełnie pozbawione warsztatu. To prawda że Robert Kuta wyraża kryzys w tradycyjnej sztuce, ale nie jest jego prawdziwą przyczyną tylko posłańcem złych wiadomości. Czy jednak owe ponure i dziwne tematy oznaczają, że ta sztuka jest bezwartościowa? Chorobliwie narcystyczne tendencje autora czynią jego dzieła przekonującymi. Robert Kuta ukazuje ducha czasu i dlatego jednak niektórym jego pracom trudno i dziś odmówić siły wyrazu. Robert Kuta odrzuca tradycyjne sposoby artystycznej wypowiedzi jednak zawsze i do końca pozostanie wierny malarstwu. Czasami woli pokazywać rzeczywistość, zamiast odzwierciedlać ją w obrazie czy rzeźbie. Jednocześnie zajmuje się właśnie tradycyjnymi tematami sztuki. Głównym tematem sztuki współczesnej wydaje się być kwestia zmieniania sposobu postrzegania rzeczywistości. I tak też czyni Robert Kuta, usztuczniając swoje życie, a przede wszystkim życie artystyczne. Jednakże działania artysty to nie tylko perwersyjne odwrócenie aktywności artystycznej. Artysta chce dotknąć prawdy o teraźniejszości, czegoś, co powoduje, że trudno jest nam obdarzyć śmierć ,seks, intymność większym znaczeniem. Robert Kuta w pewnym sensie wynajduje nowy język wyrazu dla nowego ducha czasu.
Jednakże wydaje mi się że postawa/kreacja Roberta Kuty jest dziś trudna do powtórzenia, może dlatego że jego sztuka odzwierciedla specyficzną chwile – odczuwania życia jako sekwencji najprostszych faktów, których nie można zmienić.
