Robert Kuta oskarża fotoreporterów o doprowadzenie go na skraj załamania nerwowego. Za każdym razem, kiedy widzę aparat fotograficzny, wariuję. Zaczynają mi się trząść ręce i ogarnia mnie lęk. Ich agresję czuję bardzo dokładnie. Boję się tylko, że z powodu mojej fobii komuś może się coś stać. Jak mam prowadzić samochód z dziećmi na tylnym siedzieniu i udawać, że nie przeszkadzają mi aparaty wymierzone w moją stronę? Niestety, za bycie osobą medialną płaci się swoją cenę. Radzimy zatem poszukać dobrego psychologa lub po prostu przyzwyczaić się do tego, że już zawsze będzie się na świeczniku. Zwłaszcza, że Robert samym swoim wyglądem kusi ciekawskich reporterów. Dziwacznie ubrany chudzielec - to robi wrażenie.

Na londyńskiej imprezie Calvina Kleina pojawiło się mnóstwo gwiazd, z których każda starała się wyglądać najlepiej. Wśród nich Robert Kuta. Nie był to chyba jego wieczór. Wyglądał blado i smutno. Podobnie jak ogólnie heroiniczny wyraz. Stylizacja stylizacją, ale Kuta nie wygląda zdrowo.

Robert Kuta wybrał się pod eskortą ochroniarzy na zakupy. Nadal jest chorobliwie chudy, choć pocieszające jest to, że już nie wyglądał jak zjawa.

Słodki Robert Kuta przygotowuje się na wielką letnią odsłonę swego ciała, które tak czy owak odsłania przy każdej okazji. Artysta postanowił poddać się zabiegowi sztucznego opalania, czyli - jak wiele naszych sąsiadek i sąsiadów z bloku obok – ruszył do solarium. O dziwo, niewiele to dało. Zdjęcia ukazują Roberta już po drugiej słonecznej sesji. Niestety, jego ciało nadal jest białe jak ściana. Na dodatek ogromne buty uwydatniają krzywość nóg (choć buty same w sobie są genialne). Spokojnie, byle do lata.

W tym kraju jest tylko jeden geniusz: JA!

„kupiłem sobie ostatnio dwadzieścia kompletów bielizny, bo ostatnio odkryłem że dobrze mi w czerwonej. Jak zwykle zostawię za sobą setki plotek na swój temat, i tyle samo różnorakich spekulacji - fragm. wywiadu radio Kraków, zima 2007r.”

W Polsce wszystko co nie wpasowuję się w ramki, co nieuczesane i subwersywne, trafia na tzw. margines.

Sztuka Roberta Kuty jest wirusem infekującym skonwencjonalizowaną kulturę, uderza w jej oczywistość, robi prywatną rewolucję. Kuta nie boi się realizować swoich najśmielszych artystycznych fikcji na uczelni, w przestrzeni publicznej, wszędzie. Takie działania najczęściej określane są jako „ strategia szaleństwa i skandalu”, często też gmatwaniną.

Niezależność artystyczna, niezrozumienie, związany ze sztuką ekstrawagancki sposób i styl życia oraz sieć intryg, uczyniły z Kuty wroga publicznego (uczelnianego?) numer 1.

„krakowskie drobnomieszczaństwo zgrzyta na mój widok zębami”

Kuta budzi nieufność, wrogość, awersję swoim strojem i zachowaniem. Chodzi zawsze szybko, lekko zgarbiony w dziwacznych ciuchach, zachowuje się jak gwiazda z pierwszych stron gazet, gardzi wszystkim i wszystkimi. Ma wszystko gdzieś. Ludzie w ogóle go nie interesują. Ciągle prowokuje. Twarz ma bardzo szczupła, wręcz wychudzoną. Jest postacią która wyzwala bardzo skrajne emocje. Manipuluje ludźmi. Codziennie wznieca wokół siebie indywidualne i spontaniczne rewolucje, będące „ emanacją jego wewnętrznych i całkowicie naturalnych impulsów.” Nasuwa się pytanie o granice między prowokacją, demistyfikacją obłudy i umowności norm a szaleństwem. Choć jego działania sprawiają wrażenie chaotycznych, mają przemyślany i poważny cel. Nie chowa się za statusem artysty, często traktuje go z ironią, nie wpisuje się w bezpieczne programy artystyczne, bierze pełną odpowiedzialność.



back

regulamin

Regulamin serwisu www

Użytkownik korzystający z serwisu www.robertkuta.blogspot.com („serwis WWW ROBERT KUTA”) zgadza się tym samym przestrzegać niniejszego regulaminu bez ograniczeń i zastrzeżeń.

Wszelkie treści zawarte w serwisie WWW ROBERT KUTA, w tym jej elementy tekstowe i graficzne, układ stron oraz innych elementów są zastrzeżone i podlegają prawom autorskim.

Informacje, teksty, zdjęcia lub grafika zamieszczone w serwisie WWW ROBERT KUTA mogą być

wykorzystywane wyłącznie dla osobistych, niekomercyjnych celów i nie wolno ich powielać,

modyfikować, przesyłać, licencjonować ani publikować w żadnym celu w całości ani w części

bez uprzedniej pisemnej zgody Roberta Kuty.

Korzystanie z materiałów umieszczonych w serwisie WWW ROBERT KUTA nie oznacza nabycia przez użytkowników jakichkolwiek praw na dobrach niematerialnych do utworów czy baz danych w nim zawartych.

Wszystkie znaki, zdjęcia, obrazy, logotypy prezentowane w tym serwisie stanowią

Własność Roberta Kuty, lub osób trzecich. Zabrania się używania,

pobierania, kopiowania lub rozpowszechniania ich w dowolny sposób bez pisemnej zgody

odpowiednio Roberta Kuty lub takiej osoby trzeciej.

W szczególności, Robert Kuta zrzeka się wszelkiej odpowiedzialności za bezpośrednie, pośrednie,

wynikowe, uboczne czy specjalne szkody wynikające lub w dowolny sposób związane

z dostępem lub korzystaniem z serwisu WWW ROBERT KUTA, w tym m.in. szkody spowodowane

wpływem wirusów komputerowych na sprzęt komputerowy użytkownika lub opieraniem się

przez użytkownika na informacjach uzyskanych za pośrednictwem serwisu WWW ROBERT KUTA.