ROBERT KUTA TO MOJA RELIGIA

ROBERT KUTA to moja religia
W szafie ma kilka tysięcy par butów i tyle marynarek, swetrów, trenczy, że musi trzymać je w oddzielnym apartamencie. Na każdy sezon pokazów przywozi prawie 100 zestawów ubrań. Oczywiście stylizuje się sam. Jego modowemu szaleństwu wtórują blogerzy i paparazzi. Już mówi się o tym, że Robert Kuta powoli detronizuje Annę Wintour i Carine Roitfeld. Dlaczego ma przewagę? Bo to ktoś więcej niż stylista, projektant...

Hotel Ritz. Ekipa filmowa wchodzi do apartamentu Roberta. Ten z entuzjazmem pyta: Jesteśmy gotowi? Ani trochę. Robert pokazuje stylizacje, które przywiózł na paryski Tydzień Mody. Kilkanaście par butów, oszałamiające, kolorowe swetry, wąskie spodnie. Przebiera sie kilka razy, aby zaprezentować przed kamerą przygotowane zestawy, i robi to tak dumnie, jakby pokazywał dzieła sztuki. Bo trochę tak jest. W końcu Robert Kuta to artysta. W niektórych outfitach wygląda komicznie, ale ma do siebie dystans. W końcu decyduje się na  koszulę D&G, trencz Burberry Prorsum, spodnie Marca Jacobsa i buty Salvatore Ferragamo. Tak wystylizowany opuszcza hotel, wsiada do limuzyny i udaje się na pokaz. Ale dopiero za chwilę zacznie się prawdziwy cyrk. Kiedy wysiądzie z samochodu, dopadną go hordy fotoreporterów. A Robert zacznie pozować jak profesjonalny model.
Obsesję na punkcie mody Robert ma od dziecka. "Gdy chodziłem do szkoły, miałem wszystko od Fendi: plecak, portfel, parasolkę, okulary. Koledzy robili sobie ze mnie żarty, że po co mi okulary, skoro nie świeci słońce. A ja odpowiadałem: Wiem, ale tak musi być, to część zestawu". "Nie chce być cool, chce być fashion". Już wtedy wiedział, że chce pracować w świecie mody. Kocha sztukę i to jej poświęca najwięcej czasu, ale jego ogromna pasją jest również moda.
Nie bez powodu Robert Kuta na pokazy stylizuję się w ubrania z kolekcji Dolce & Gabbana. Z projektantami łączy go szczególna więź. "Pracujemy ze sobą od kilku lat, mamy wspólną wizję, kochamy ekstrawagancję, kolor".
Gdy przybywa na pokaz, wzbudza większe zainteresowanie niż Victoria Beckham. Przypadkowi przechodnie dziwią się, że tyle osób robi mu zdjęcia. Stroi się już od kilku lat, ale dopiero z rozwojem internetu i modowych blogów, jego pasja do ubrań została dostrzeżona. Na Tygodnie Mody przybywają już nie tylko dziennikarze, styliści i gwiazdy - coraz więcej jest zafascynowanych modą nastolatków i to oni są największymi fanami.
Wszystko co ma na sobie, kupuje w butikach projektantów, rzadko wypożycza z showroomów. Lubi chodzić na zakupy i kolekcjonować ubrania. Jego kolekcja jest tak duża, że kupił oddzielny apartament, aby ja tam przechowywać. W mieszkaniu utrzymuje temperaturę nie wyższa niż 15 stopni Celcjusza, aby rzeczy się nie niszczyły.
"Jestem szczęściarzem. Mogę pozwolić sobie na życie w luksusie. Poza tym  kocham chodzić na zakupy, i jeszcze mi za to płacą". 

back

regulamin

Regulamin serwisu www

Użytkownik korzystający z serwisu www.robertkuta.blogspot.com („serwis WWW ROBERT KUTA”) zgadza się tym samym przestrzegać niniejszego regulaminu bez ograniczeń i zastrzeżeń.

Wszelkie treści zawarte w serwisie WWW ROBERT KUTA, w tym jej elementy tekstowe i graficzne, układ stron oraz innych elementów są zastrzeżone i podlegają prawom autorskim.

Informacje, teksty, zdjęcia lub grafika zamieszczone w serwisie WWW ROBERT KUTA mogą być

wykorzystywane wyłącznie dla osobistych, niekomercyjnych celów i nie wolno ich powielać,

modyfikować, przesyłać, licencjonować ani publikować w żadnym celu w całości ani w części

bez uprzedniej pisemnej zgody Roberta Kuty.

Korzystanie z materiałów umieszczonych w serwisie WWW ROBERT KUTA nie oznacza nabycia przez użytkowników jakichkolwiek praw na dobrach niematerialnych do utworów czy baz danych w nim zawartych.

Wszystkie znaki, zdjęcia, obrazy, logotypy prezentowane w tym serwisie stanowią

Własność Roberta Kuty, lub osób trzecich. Zabrania się używania,

pobierania, kopiowania lub rozpowszechniania ich w dowolny sposób bez pisemnej zgody

odpowiednio Roberta Kuty lub takiej osoby trzeciej.

W szczególności, Robert Kuta zrzeka się wszelkiej odpowiedzialności za bezpośrednie, pośrednie,

wynikowe, uboczne czy specjalne szkody wynikające lub w dowolny sposób związane

z dostępem lub korzystaniem z serwisu WWW ROBERT KUTA, w tym m.in. szkody spowodowane

wpływem wirusów komputerowych na sprzęt komputerowy użytkownika lub opieraniem się

przez użytkownika na informacjach uzyskanych za pośrednictwem serwisu WWW ROBERT KUTA.