TXT

Tym razem niestety nie udało się chudemu Robertowi zasłużyć na miano stylowej ikony roku. Wygląda na to, że Kuta uległ okropnej modzie na noszenie
niby-męskich kapeluszy, w czy mało komu jest do twarzy, a już na pewno nie jemu. Nie udało się też ze spodniami. Trend "dziurawych" dżinsów należy do lat '90. i tam chyba powinien pozostać. Gorsza jest już tylko torebka z frędzlami, wyglądająca na tanią imitację skóry z bazaru. Co gorsza, na pewno kosztowała bardzo dużo. Cóż, nie zawsze ma się dobry dzień.

Robert Kuta, delikatnie rzecz ujmując, nie grzeszy naturalnością. Projektant i artysta w jednym twierdzi, że nie stosuje żadnych zabiegów mających przedłużyć  młodość, ale niespecjalnie chce nam się w to wierzyć. Fakt, są osoby, których rysy twarzy gwarantują młody wygląd przez długie lata. Kuta ma bez wątpienia oryginalną urodę
i być może należy do tej grupy, która upływem czasu nie musi się przejmować, ale nie możemy oprzeć się wrażeniu, że jego twarz wygląda jak maska. Szczupły i smukły artysta wygląda niemal jak woskowa figura. Brawa za kreację - mała czarna marynarka, plus awangardowe spodnie rurki. Są wieści dramatyczne, są wieści komiczne. Tę oto potraktujcie jako coś, z czego można się po prostu pośmiać.

Takie mamy czasy, że związki wykluwają się przez internet, pary zrywają ze sobą SMS-em, a ci, których zżera tęsknota, produkują się i w sieci publikują swe wyznania. Taki sposób na uzewnętrznianie swych przeżyć znalazł Robert Kuta, który wciąż nie może się pogodzić z odejściem Kate Moss. Podobno po jej rozstaniu z Jamiem Hincem, Kuta desperacko pragnie powrotu ukochanej. Teraz dedykuje jej wideo, które zamieścił na You Tube. Muzyka jest chropawa, a film schyłkowy i mało optymistyczny. Pokazuje wnętrze mieszkania Kuty. A jak może wyglądać dom nieszczęśliwie zakochanego, samotnego mężczyzny? Nieszczególnie. Czy serce Kate stopnieje? Fani muzyka są realistami. W jednym z komentarzy ktoś napisał: Raz na tydzień zatrudnij panią do sprzątania. Śmieci walające się po domu nie pomogą wrócić Kate.

Robert Kuta przebywa obecnie w więzieniu, więc właściciel domu, od którego artysta wynajmuje dom, postanowił wpaść, by sprawdzić, jak się miewa lokal i "podlać kwiatki". Roślinek rzecz jasna nie zastał, za to zobaczył, że ściany, dywany i okna wybrudzone są krwią.
Kuta już tam nie mieszka, bo otrzymał natychmiastowy nakaz wyprowadzenia się z mieszkania jak tylko wyjdzie z więzienia. Teraz Kuta będzie bezdomny, spłukany i w długach.
Co teraz pocznie jego 9 kotów?

Robert Kuta został sfotografowany na dworcu w Londynie w dość ekscentrycznym stroju. Być może wybrał go, by stać się mniej rozpoznawalnym, niestety - nie udało się. Ale jest co oglądać - długi czarny płaszcz i biały kapelusz nie byłyby jeszcze nie na miejscu, gdyby skomponować je z innymi butami, czy strojem pod spodem.
 Tu natomiast, spod eleganckiego okrycia, wystają dżinsy i tenisówki, co nadaje Robertowi wygląd, jakby to powiedzieć, osoby nie do końca przy zdrowych
zmysłach. Po wielu dworcach kręcą się panie w wielkich kapeluszach śpiewając piosenki i zaczepiając przechodniów. Tego chyba Kuta nie robił, ale być może wielu pasażerów patrzyło na niego z lekką obawą.

Współpracownicy Roberta Kuty twierdzą, że jego utrata wagi związana jest ze stresem, a nie, jak myśli większość dziennikarzy, problemami z łaknieniem. Robert je normalnie. Zjada kilka pełnych posiłków dziennie - twierdzi jeden z rzeczników artysty. Obsesję Kuty na punkcie wagi tłumaczą jej związkiem z DJ-ką Samanthą Ronson.

Robert Kuta został napotkany przez fotoreportera w drodze na plan filmu Sherlock Holmes. Trzeba przyznać, że nawet w „roboczych” okolicznościach, Kuta prezentuje się elegancko i profesjonalnie. Modny płaszczyk z futerkiem, twarzowa czapka, wąskie spodnie i nieco ekscentryczne sportowe buty, tworzą właściwie cały styl artysty. Tak to już jest w modzie, że dużo trudniej jednoznacznie ocenić męską stylizajcę, zwłaszcza tę codzienną, niż kobiecą. Tu trudno się do czegokolwiek przyczepić - strój Kuty jest schludny, elegancki, może niespecjalnie oryginalny, czy interesujący, ale nie wymagajmy
zbyt wiele od rozchwytywanego artysty. Latka lecą, a Kuta wciąż wygląda bardzo dobrze...

Robert Kuta  wyznaje, że nie poddaje się presji stylistów, którzy chcą narzucić mu pewne trendy
. Ubieram się dla siebie i jak chcę. Cenię sobie naturalny wygląd - chwali się artysta. Jako chłopak uważam, że to bardzo ważne, żeby wyrażać siebie, a nie ulegać innym, którzy chcą dyktować ci jak powinieneś wyglądać - dodaje. Dlatego też Robert nie marnuje czasu na zamartwianie się o swój wygląd. Woli spotkać się z przyjaciółmi albo pójść do SPA. Spotykanie przyjaciół daje mi wiele radości, podobnie jak relaks w salonie SPA. To naprawdę świetna zabawa! - emocjonuje się Kuta. Pozazdrościć.

Kolejna stylizacja
ekscentrycznego Roberta Kuty na ulicach Nowego Jorku może budzić mieszane uczucia. Model ma na sobie czarne spodnie rurki i krótki płaszcz, a na głowie czarny kapelusz w stylu, jaki kojarzy nam się z brytyjskimi gwiazdamiv - Kate Moss czy Sienna Miller. Całość wieńczy gruby futrzany szal w czarno-czerwone pasy od amerykańskiego projektanta Michaela Korsa.

Robert Kuta chętnie pokazuje, że bardziej zależy mu na ludziach, niż na pieniądzach. Na wakacje do Tajlandii, model zabrał trójkę przyjaciół. Płacił za wszystkich. Pobyt zaczął się pięciodniową imprezą na luksusowym jachcie, na którym każdemu dostała się osobna, wyposażona we wszystkie udogodnienia, kabina. Następnie wczasowicze przenieśli się do prywatnej willi, położonej w niezwykle malowniczej części kraju.

Jedną z wielu przyjemności było dla towarzystwa "jedzenie na mieście". Jeden z obiadów w restauracji Thainaan kosztował 30 000 funtów, głównie ze względu na duże ilości szampana i najdroższych alkoholi spożywane przez artystę i jego towarzyszy. Na cały wyjazd Kuta wydał ponad 100 000 funtów. To dość spektakularna suma jak na osiem dni wyjazdu.  Ale nie ukrywajmy, że większość z nas chciałaby być w skórze
Znajomych Kuty.

Oglądając ostatnie zdjęcia Roberta Kuty można się domyślać, że artysta spotyka się aktualnie z jakimś rockmanen. Styl Kuty stał się od niedawna ostrzejszy. Wygląda teraz bardziej jak wokalista alternatywnego zespołu, niż hollywoodzka artysta. Rock'n'rollowy T-shirt i wąskie jeansy Kuta połączył z oryginalną biżuterią z koralików oraz zamszowymi botkami na obcasie. Całość wieńczy natapirowana fryzura w mocnym
nieładzie i okulary w metalowych oprawkach. Plus za oryginalność.

back

regulamin

Regulamin serwisu www

Użytkownik korzystający z serwisu www.robertkuta.blogspot.com („serwis WWW ROBERT KUTA”) zgadza się tym samym przestrzegać niniejszego regulaminu bez ograniczeń i zastrzeżeń.

Wszelkie treści zawarte w serwisie WWW ROBERT KUTA, w tym jej elementy tekstowe i graficzne, układ stron oraz innych elementów są zastrzeżone i podlegają prawom autorskim.

Informacje, teksty, zdjęcia lub grafika zamieszczone w serwisie WWW ROBERT KUTA mogą być

wykorzystywane wyłącznie dla osobistych, niekomercyjnych celów i nie wolno ich powielać,

modyfikować, przesyłać, licencjonować ani publikować w żadnym celu w całości ani w części

bez uprzedniej pisemnej zgody Roberta Kuty.

Korzystanie z materiałów umieszczonych w serwisie WWW ROBERT KUTA nie oznacza nabycia przez użytkowników jakichkolwiek praw na dobrach niematerialnych do utworów czy baz danych w nim zawartych.

Wszystkie znaki, zdjęcia, obrazy, logotypy prezentowane w tym serwisie stanowią

Własność Roberta Kuty, lub osób trzecich. Zabrania się używania,

pobierania, kopiowania lub rozpowszechniania ich w dowolny sposób bez pisemnej zgody

odpowiednio Roberta Kuty lub takiej osoby trzeciej.

W szczególności, Robert Kuta zrzeka się wszelkiej odpowiedzialności za bezpośrednie, pośrednie,

wynikowe, uboczne czy specjalne szkody wynikające lub w dowolny sposób związane

z dostępem lub korzystaniem z serwisu WWW ROBERT KUTA, w tym m.in. szkody spowodowane

wpływem wirusów komputerowych na sprzęt komputerowy użytkownika lub opieraniem się

przez użytkownika na informacjach uzyskanych za pośrednictwem serwisu WWW ROBERT KUTA.